środa, 27 lutego 2013

II Kreseczki

Wreszcie nadszedł ten dzień.

Dzis zrobiłam już 3 i ostatni test ciążowy i co? i co?

I jeeeeest!!!!! Będziemy rodzicami po raz drugi:P

Dziś 4 tydzień i 1 dzień ciąży:)

Super się czuje mam dużo energii oby tak dalej... a ta ciąża oby okazała się spokojniejsza i milsza niż z synkiem.

piątek, 22 lutego 2013

Wreszcie mogę napisać:)

Witam serdecznie po długiej przerwie..

Przepraszam niestety miałam ograniczony transfer i stąd u mnie była cisza. Nie mogła nawet załadować się strona.

Tak więc mieliśmy Walentynki pierwszy raz od męża dostałam kwiaty... a synek do przedszkola zaniósł serduszko, które razem wycinaliśmy zszywaliśmy- świetna zabawa była przy tym.

Ogólnie wszystko dobrze..


Teraz troche z synkiem pochorowaliśmy się, ale miejmy nadzieje że szybko przejdzie:)

poniedziałek, 4 lutego 2013

Nudaaaa...

Minął tydzień a mnie się zaczyna nudzić:(

Dzisiaj akurat zostaliśmy sami. Meżuś w tym tygodniu zaczął drugie zmiany. A my z synkiem musimy sobie jakoś zająć czas.

Dziś obudził nas puszysty śnieg, więc synuś poszedł bardzo szczęśliwy do przedszkola. Zresztą nie tylko z powodu śniegu;P jemu się przez weekend strasznie nudziło. Pogoda była do niczego, ćwiczenia w zeszycikach się skończyły, no i ile można oglądać bajki?

A dziś mój misio przyniósł super prace z przedszkola:


Musze się też pochwalić że w czwartek dogadałam się z Panią kiedy zadzwoniła z przedszkola żebym odebrała Adasia. Jestem z siebie dumna:P

Przed nami Tłusty Czwartek  :P Potrzebuje dobrych przepisów na słodycze:)

wtorek, 29 stycznia 2013

Czas na chwilę odpoczynku!!

Ostatni miesiąc był dla mnie dosyć ciężki. Po pobycie mojego brata chce mi się już odpocząć !

W sobotę dojechali również moi rodzice. Dwa intensywne dni, ale niesamowicie przyjemne. Wybraliśmy się na sanki, pokazać miasteczko, a potem wycieczka po znajomych miejscach:)
Szkoda że mama musiała tak szybko wracać, więc byle do wiosny i Świąt a potem do wakacji.

Adaś poszedł do przedszkola mało zadowolony też mu przykro ,że dziadkowie nie mogli pobyć dłużej.

A oto nasz nowy zakup:


środa, 16 stycznia 2013

Moje dziecko..małe przemyślenia.

 Moj mały rozrabiaka.

Siedzę z nim znów w domu i sobie myślę, jaki ten mój mały łebek jest mądry.
Takie małe ciałko i tyle radości.
Tak niezmiernie się cieszę, że mogłam i nadal mogę zafundować mu lepsze dzieciństwo niż to moje.
Razem z mężem wkładamy dużo wysiłku w to jakim się staje, jak dorasta, czego się uczy.
 Ale ciągle przed Nim tyle wyzwań i uczenia się tego lepszego i gorszego świata.
A my nieraz te przewrażliwione mamy staramy się uchronić te nasze małe gwiazdki przed tym złym.

Czy kiedyś nam się to zwróci? Miejmy nadzieje że tak.

Ostatnio mój synek spędza czas z wujkiem. Niestety nie do końca mój brat potrafi opanować się ze złym słownictwem. Ale moje dzielne dziecko zwraca Mu uwagę i mówi:
-Karol nie mów tak, bo ja się NAUCZĘ;)


No właśnie przed moim małym dzielnym zuchem ciągła nauka:)

wtorek, 8 stycznia 2013

Czas do domu...

Witajcie jakoś po Świętach ciężko było się ogarnąć..

Niestety nawarstwiło się wiele, fakt faktem wróciliśmy do domu w 4, ale nie nie nie z ciążą niestety, a z moim bratem. Ciesze się ponieważ mam z kim pogadać więcej pospacerować i mniej myśleć.

Święta hmm jak dla mnie średnio udane. Jak zwykle zepsuła wszystko jedna osoba. W dodatku samo to że nie byłam u siebie, nie mogłam się położyć kiedy chciałam i ciągłe wysłuchiwanie jak źle wyglądam zmęczyło mnie nie na żarty...

Adaś wrócił do przedszkola zadowolony bardzo... wiadomo w domu dziecko się nudzi tym bardziej jak ja chwili dla niego teraz nie miałam bo doprowadzałam mieszkanie, a głownie łazienkę do porządku.. i to pranie myślałam że się nie skończy:(

W końcu też załatwiłam dla mnie ważną sprawę... Gina... Wiem już co jest na rzeczy i będę musiała podleczyć niewielka infekcję i się sprężyć.. Ale jeszcze do dzisiejszego telefonu byłam strzępkiem nerwów:P Ale moge odetchnąć z ulgą...

piątek, 21 grudnia 2012

Ostatni dzień

Od jakiegoś czasu słychać w radiu telewizji i innych mediach o dzisiejszym końcu świata...

Podobno , ale jak co dzień wstałam zrobiłam sobie kawę wyjrzałam przez okno- niestety sypie śnieg... Mówię niestety ponieważ dziś jest nasz ostatni przedświąteczny dzień w Niemczech.. Czeka nas droga do Polski więc śnieg nie wskazany...
Pomału włącza mi się nerwówka powrotna... ehhh czemu ja taki nerwus jestem??

Od środy w mieszkaniu panuje kompletna cisza.. Synek pojechał do Polski z dziadkiem... Zrobił im fantastyczną niespodziankę:) a ja cierpię na ból uszu od tej ciszy:) Ale już niedługo Święta...
a z tej okazji jakby mnie tu już do Świat nie było życzę Wam.. :


Choinki świecącej, 
gwiazdy błyszczącej. 
Pysznej kolacji i sylwestrowej libacji. 
Gwiazdora trzeźwego, kaca ogromnego,
 wspaniałych wrażeń i spełnienia marzeń.